1. Link już jest poszukaj. To kontrpropozycja dla GW.

Z co niektórymi zasadami, z jednym pudełkiem figurek 1:72 na twarz (circa za dychę lub dwie) toczyły się niemałe bitwy. A jak dokupiłes jakieś czołgi, też z tych najtańszych np. supermarketu (o ile był cały

, jak nie to też niekoniecznie wada

) to II WŚ jak żywa. Fakt, trzeba poeksperymentować, ale możesz w kółko z tymi samymi figurkami.

Dla początkujących skala 1:72 to dobre rozwiązanie, choć nie tylko dla nich.
2. Sprzedaż, zysk owszem, ale nie za wszelką cenę. Powtórzę jeszcze raz, brak czegoś takiego jak wsparcie dla sprzedawcy. Owszem są spotkania dla graczy, czasem dla sprzedawców. Wiesz co sprzedawcy słyszą? Powinniście mieć nowości. Kupcie za minimum 1000 funtów (może 500, dokładnie nie pamiętam) co miesiąc. Wszelkie koszty promocji spadają przeważnie na sprzedawców. A to długofalowa inwestycja, zwłaszcza przy ANGIELSKICH cenach. Sprzedawcy nie umoczą kasy w GW, bo po co. Mage Knight (
http://www.wizkidsgames.com) schodzi lepiej, chociaż prostszy (może to nie wada) ale tańszy, dla sprzedawcy jak i klienta. No i od polskiego dystrybutora (
http://www.isa.pl). Tego z GW nie ma. Wszystko trzeba importować z UK i tam odsyłać zwroty wadliwego towaru (są takie) a kasa leci, oczywiście sprzedawcy na cła i podatki. Ale można i taniej... Znowu odsyłam do linka, wystarczy poeksperymentować i pogłówkować.
2a. W Łodzi są powiedzmy trzy sklepy z grami. Jak na Łódź to o dwa za dużo i zarobić specjalnie nie mogą. Patrz poniżej... A Łódź to przecież przedmieścia Wwy. A pomyśl o np. Sandomierzu. Co tam jest? Być może sklep modelarski, być może sklep z zabawakmi, ale wtedy patrz pkt. 1.